sobota, 14 maja 2011

Osiedle górnicze Piaski

Osiedle górnicze Piaski.

Piaski to osada górnicza, która powstała w związku z odkryciem w Czeladzi złóż węgla kamiennego. Pierwsze, bezskuteczne próby poszukiwania węgla podjęto tu w 1860 r. Po 1867 r. uruchomiono na Piaskach szyb wydobywczy "Ernest" i szyb odwadniający "Michał". Pierwsza kopalnia w Czeladzi nosiła nazwę "Ernest-Michał" lub "Piaski". W 1879 r. kopalnię kupili Francuzi i nazwali ją "Czeladź". Powstały nowe szyby wydobywcze. W 1945 r. kopalnia została znacjonalizowano a w 1973 r. połączono ją z kopalnią "Milowice". Odtąd nosiły wspólną nazwę "Milowice - Czeladź". Następnie w 1976 r. połączono ją z kopalnią „Saturn”, nadając im wszystkim nazwę „Czerwona Gwardia". W 1990 r. „Czerwona Gwardia” powróciła do nazwy "Saturn". Kopalnię zamknięto w 1996 r.  

W  latach 1882 - 1885 francuscy właściciele wybudowali osiedle górnicze. Ilość budynków mieszkalnych szybko wzrastała, szczególnie w okresie międzywojennym, tworząc tzw. Starą Kolonię, Nową Kolonię, Białe Domy i Betony. Powstały też: pałacyk zarządcy, kościół w stylu wczesnoromańskim, szkoły, przedszkole, klub, Sokolnia i boisko sportowe. Zbudowano nowoczesną i funkcjonalną osadę.
Kolonia Piaski -  budynki pokopalniane - została objęta ochroną wojewódzkiego konserwatora zabytków, jako przykład typowego osiedla robotniczo-urzędniczego z lat przedwojennych. 

Jak wytłumaczyć pochodzenie nazwy „Kolonia Piaski”?
Z łaciny - colonia to osiedle, a z francuskiego - colonialisme to osadnicy, jak również organizowanie osiedli w krajach obcych. Przyjąć chyba należy, że nowa nazwa kolonii Piaski powstała nie z łaciny, lecz z francuskiego, gdyż to właśnie Francuzi byli założycielami zarówno kopalni "Czeladź"   jak i osiedla mieszkaniowego .

Zapraszam na spacer po Piaskach. Niektóre z przedstawionych poniżej fotografii zostały wykonane przez naszych starszych kolegów (absolwentów szkoły) w 2002 roku, na potrzeby szkolnej wystawy fotograficznej poświęconej zabytkom czeladzkim.

 
Kolonia Piaski. Szkoła przy ulicy Kościuszki. Fotograf - Bracia Altman. Sosnowiec, fot. z 1920 r. Kserokopia pocztówki wydanej nakładem Towarzystwa Bezimiennego Kopalń Węgla „Czeladź”. Kserokopia pocztówki ze zbioru ZS nr 1.


Fot. Tomasz Gwiazda. 14.04.2011 r.


Fot. Paweł Marszałek. 14.04.2011 r.


Kopalnia Czeladź. Klub Urzędników - Club des Employes. Fotograf - Bracia Altman. Sosnowiec, fot. z 1920 r. Pocztówka wydana nakładem Towarzystwa Bezimiennego Kopalń Węgla „Czeladź” w latach 20 –tych XX w. Ze zbiorów Muzeum Saturn.


Fot. Paulina Barańska. 14.04.2011 r.


Kolonia Piaski. Ulica Marszałka Focha (obecnie ul. 3-go kwietnia). Fotograf - Bracia Altman. Sosnowiec, fot. z 1920 r. Pocztówka wydana nakładem Towarzystwa Bezimiennego Kopalń Węgla „Czeladź” w latach 20 –tych XX w. Ze zbiorów Muzeum Saturn.


Fot. Tomasz Gwiazda. 14.04.2011 r.


Fot. Paweł Marszałek. 14.04.2011 r.


Kolonia Piaski. Domy urzędnicze. Fotograf - Bracia Altman. Sosnowiec, fot. z 1920 r. Pocztówka wydana nakładem Towarzystwa Bezimiennego Kopalń Węgla „Czeladź” w latach 20 –tych XX w. Ze zbiorów Muzeum Saturn.


Fot. Paulina Barańska. 14.04.2011 r.


Agnieszka Błaszczak 2002 r.


I jeszcze kilka ładnych ujęć  z Piasków. Niestety. Nie udało się nam odszukać starych fotografii tych obiektów.


Czeladź – Piaski. Ul. Sikorskiego. Barbara Sobczak.  2002 r.

Czeladź – Piaski.  Wojciech Walczyk.  2002 r.

Fot. Tomasz Gwiazda. 14.05.2011 r.



                                            Sandra Wita kl. III e
                                                   Oleksiak Mateusz kl. IIe

Czeladź w obiektywie Jerzego Żymirskiego

Czeladź w obiektywie Jerzego Żymirskiego

Jerzy Żymirski to nieżyjący już czeladzianin ze … Lwowa.  Urodził się w 1930 roku we Lwowie, wychował się w Radomsku, studiował na wydziale matematyczno-fizycznym Uniwersytetu Łódzkiego. Od 1954 roku był związany z Czeladzią i znany jako nauczyciel, społecznik i fotografik. Fotografowanie zmieniającej się Czeladzi stało się jego pasją. Jerzy Żymirski uwiecznił na czarno-białych zdjęciach odchodzące bezpowrotnie wąskie, strome uliczki, kryte gontem domki, które zastąpiły szerokie arterie komunikacyjne i nowe osiedla mieszkaniowe. Nie fotografował ludzi, lecz miejsca, w których mieszkali, pracowali, odpoczywali, żyli. Stał się jednym z głównych kronikarzy Czeladzi, dokumentując  jej dzieje nie piórem, lecz aparatem fotograficznym. Wiele zdjęć poświęcił cmentarzowi parafialnemu, który uważał za jedną z najpiękniejszych, kameralnych nekropolii. Zmarł w 2002 roku i spoczął w tym właśnie miejscu.
W tym poście postanowiliśmy pokazać jak zmieniło się nasze miasto. Obok zdjęć pana Jerzego Żymirskiego umieściliśmy fotografie obrazujące stan obecny zabudowy Czeladzi. Niestety nie w każdym wypadku udało się wykonać to samo ujęcie.

„Topolki”, czyli najstarsza droga łącząca Czeladź z Wojkowicami. Bitą drogę, wyznaczoną przez zasadzone strzeliste topole, kazał zbudować prezes Towarzystwa „Saturn” Karol Scheibler, aby łączyła dwie jego kopalnie „Saturn” w Czeladzi i „Jowisz” w Wojkowicach. Dziś znajduje się tu szeroka asfaltowa ulica a po obu jej stronach ulokowały się liczne zakłady przemysłowe.

 
Fot. Jerzy Żymirski. 18.10.1962 r.


Fot. Łukasz Wiecha. 9.05.2011 r.


Tych topoli i pól już nie ma. Topole wycięto, zbudowano szeroką ulicę Wojkowicką a przy obu jej stronach pobudowano rozliczne zakłady przemysłowe.


Fot. Jerzy Żymirski. 18.10.1962 r.


Fot. Łukasz Wiecha 9.05.2011 r.


Kapliczka przy ulicy Wojkowickiej. Istnieje do dziś. Tylko teren zmienił się tu zasadniczo. Na fotografii córki autora zdjęcia – Maria i Ewa Żymirskie.


Fot. Jerzy Żymirski. 18.10.1962 r.


Fot. Karol Cichoński. 9.05.2011 r.

Dawna pętla autobusowa przy zbiegu ulic Wołkowickiej i Szpitalnej, naprzeciwko Szpitala Miejskiego w Czeladzi. Ulica, a właściwie droga, Wojkowicka jeszcze wysadzana topolami. W głębi ulicy Szpitalnej po prawej stronie „Pięć domków”, które zachowały się do dziś. Teren ten uległ zasadniczym przeobrażeniom.


Fot. Jerzy Żymirski. 18.10.1962 r.


Fot. Łukasz Wiecha. 9.05.2011 r.



Wylot ulicy Będzińskiej w kierunku Będzina. Ludzie wracają z targu w Będzinie, bo była to zapewne środa. Tramwaj się wykoleił. Po prawej stronie stary, już dziś nieistniejący, transformator elektryczny, zasilający Czeladź w energię elektryczną. Dziś w tym miejscu znajduje się rondo wylotowe na Będzin.


Fot. Jerzy Żymirski. Czerwiec 1963 r.


Fot. Łukasz Wiecha. 13.05.2011 r.


Nieopodal rynku u zbiegu ulic Będzińskiej i Modrzejowskiej znajdowała się taka budowla. W związku z budową nowoczesnej arterii komunikacyjnej szalet miejski został wyburzony.


Fot. Jerzy Żymirski. Czerwiec 1962 r.


Fot. Karol Cichoński. 13.05.2011 r.


Szkoła podstawowa nr 2 przy ulicy Szkolnej.


Fot. Jerzy Żymirski.


Fot. Karol Cichoński. 9.05.2011 r.


Szkoła Podstawowa nr 6 na Piaskach w Czeladzi przy zbiegu ulic 3 Kwietnia i Kościuszki. Zburzona w latach 80 – tych XX wieku ze względu na pokaźne uszkodzenia spowodowane szkodami górniczymi. 


Fot. Jerzy Żymirski.15.02.1964 r.



Dla potrzeb rozwoju Czeladzi w latach 70. zaplanowano nowy układ komunikacyjny. W roku 1973 rozpoczęto przebudowę drogi tranzytowej wschód-zachód (E40). Wyburzono południową część starego centrum. 21.07.1974 r. Leonid Breżniew i Edward Gierek wjechali do Czeladzi nową „czteropasmówką”. Na fotografii widoczne prace przy przebudowie ulicy Staszica.


Fot. Jerzy Żymirski. Budowa trasy   E40 1973 r.


Fot. Karol Cichoński. 13.05.2011 r.


Na fotografii nieistniejący już dom przy wjeździe do rynku od strony Będzina. Wyburzony na przełomie 60/70 lat. 


Fot. Jerzy Żymirski. 26.09.1965 r.


Fot. Łukasz Wiecha. 13.05.2011 r.


Widok na kościół od strony ulicy Tuwima - połowa lat 60. Kiedy robiono zdjęcie, przy Tuwima stało tylko kilka bloków. W chwili obecnej na widocznym na zdjęciu polu znajduje się osiedle Miasta Auby.


Fot. Jerzy Żymirski.


Fot. Łukasz Wiecha. 13.05.2011 r.



Ulica Szpitalna przed przebudową. Pierwsza połowa lat 60 - tych.


Fot. Jerzy Żymirski.


Fot. Łukasz Wiecha. 13.05.2011 r.

     Karol Cichoński kl. I e
     Łukasz Wiecha kl. I e

Trzy pokolenia

 
Trzy pokolenia

„Pokolenie, które ignoruje historię, nie ma przeszłości ani przyszłości” – Robert A. Heinlein

Karina Krupa
Historia mojej rodziny od kilku pokoleń związana jest z Czeladzią. W związku z uczestnictwem w projekcie uczniowskim, dotyczącym tożsamości lokalnej, chciałabym opowiedzieć o losach niektórych z członków rodziny, szczególnie tych, którzy związali swoje losy z czeladzką kopalnią.
Z kopalnią związały się trzy pokolenia rodziny Włodarczyków. Pracował w niej mój prapradziadek - Antoni Włodarczyk, pradziadek - Janusz Włodarczyk i moja babcia Aleksandra Tabor, z domu Włodarczyk. Z opowieści rodzinnych pamiętam babciu, że zarówno twój dziadek, jak i ojciec, zostali wychowani w duchu patriotyzmu i przywiązania do odrodzonej, niepodległej Polski.
Aleksandra Tabor
- Mój dziadek Antoni Włodarczyk urodził się w 1.04.1891 r. w Czeladzi. Od 1.04.1911 r. był zatrudniony w Towarzystwie Górniczo – Przemysłowym „Saturn” w Czeladzi w charakterze pracownika umysłowego. Mieszkał na Koloni Saturn 2 wraz ze swoją żoną Anną z Horzelów oraz dwójką dzieci, Januszem i Haliną. 

Fotografia ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry Tabor. Autor nieznany. Na zdjęciu. rodzina Włodarczyków ok. 1926 r.: Antoni i Anna Włodarczyk z dziećmi Januszem i Haliną. Zdjęcie wykonano w Czeladzi.  

Fotografia ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry Tabor. Autor nieznany. Na zdjęciu Antoni Włodarczyk z synem  Januszem. Zdjęcie wykonano w Czeladzi na Kolonii Saturn ok. 1925 r.


Twój prapradziadek za działalność niepodległościową i przynależność do „Organizacji Orła Białego” został aresztowany przez Niemców 20.12.1941r. i wywieziony do Oświęcimia (numer obozowy 24947). Tam został zamordowany w dniu 22.03.1942 r. 


 
Dokumenty ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry  Tabor. Odpis aktu zgon z 18.04 1942 r. wydany w Oświęcimiu wraz z tłumaczeniem.

Uchwałą Rady Państwa z 13.07. 1988 r. został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Oświęcimskim.

Dokument ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry  Tabor.

K.K.
- Z kopalnią Saturn związany był  także twój ojciec?
A.T.
- Mój ojciec, a twój pradziadek Janusz Włodarczyk urodził się 1.11.1919 r  w Wojkowicach Komornych. Po szkole podstawowej kontynuował naukę w gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Będzinie, które ukończył w 1938 r. 

Fotografia ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry Tabor. Autor nieznany. Na zdjęciu Janusz Włodarczyk gimnazjalista przed budynkiem gimnazjum w Będzinie ok. 1937 r. (stoi pierwszy z prawej).

Fotografia ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry Tabor. Autor nieznany. Na zdjęciu Janusz Włodarczyk przed budynkiem gimnazjum w Będzinie w dniu uroczystej defilady 11.11.1936 r. (trzeci rząd, pierwszy z prawej).

Dokument ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry  Tabor. Świadectwo dojrzałości Janusza Włodarczyka z 1938 r.
 
W tym też roku został powołany do odbycia służby wojskowej w Wołyńskiej Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii we Włodzimierzu Wołyńskim.

Dokument ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry  Tabor. Świadectwo ukończenia Wołyńskiej Szkoły Podchorążych Rezerwy Artylerii im Marcinka Kątskiego z dn. 23.06.1939 r.

Ukończył ją w stopniu podchorążego i otrzymał przydział do 7 Pułku Artylerii Lekkiej w Częstochowie. Po agresji Niemiec 1.09.1939 r., w rezerwach tego pułku, wchodzącego w skład Armii „Kraków,” brał udział w wojnie obronnej. 
Z cofającymi się wojskami polskimi dotarł do Konstantynowa pod Łodzią, skąd przez Łowicz oddziały polskie miały przegrupować się w kierunku Warszawy. Jako dowódca specjalnego odcinka otrzymał zadanie zbierania rozbitych żołnierzy i kierowanie się przez Górę Kalwarię w kierunku na południe od Warszawy. Po zakończeniu działań wojennych ojciec wrócił do Czeladzi. 
W maju 1940 r. rozpoczął pracę w czeladzkiej kopalni. Tam też rozpoczął pracę w konspiracji.
K.K.
- Jak to możliwe babciu, że twój dziadek został aresztowany przez Niemców w grudniu 1941 r. a ojciec nie?
A.T.
- Mój ojciec był w wielkim niebezpieczeństwie. Kiedy Gestapo dokonywało aresztowania dziadka i przeszukania mieszkania, właśnie wracał po pracy do domu. Został jednak ostrzeżony o grożącym mu niebezpieczeństwie i do domu już nie wrócił.
K.K.
- Jak dalej potoczyły się jego losy?
A.T.
- Przez pewien czas ukrywał się. W obawie przed aresztowaniem musiał zmienić pracę. W roku 1943 rozpoczął pracę w Hucie Bankowej  w Dąbrowie Górniczej. W tym okresie poznał komendanta Polskiej Organizacji Wojskowej „Śląsk”, podpułkownika Wilhelma Bobka, pseudonim „Wołodyjowski”, który wciągnął go do działalności konspiracyjnej.

Dokument ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry  Tabor. Legitymacja członkowska P.O.W. „Śląsk” z dn. 18.01.1945 r.

Organizacja dokonywała akcji sabotażowych na terenie Śląska i Zagłębia. Działała do końca wojny. Komendant „Wołodyjowski” podporządkował organizację Polskiej Armii Ludowej (PAL). Po wyzwoleniu spod okupacji niemieckiej, w styczniu 1945 r. został zwolniony ze służby i przeszedł do pracy zawodowej.
K.K.
- Czy pradziadek otrzymał jakieś odznaczenia za działalność w okresie okupacji?
A.T.
- Tak. Twój pradziadek Janusz Włodarczyk za działalność konspiracyjną otrzymał rozkazem Naczelnej Komendy PAL Krzyż Walecznych, Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami  rozkazem Naczelnej Komendy Zjednoczonych Sił Zbrojnych AL, PAL, KB oraz Medal Zwycięstwa i Wolności.

Dokument ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry  Tabor. 

Dokument ze zbiorów rodzinnych p. Aleksandry  Tabor.

K.K.
- A jak potoczyły się powojenne losy pradziadka?
A.T.
- Po zakończeniu działań wojennych w 1945 r. twój pradziadek założył rodzinę. Ożenił się z Eleonorą Szkocną, również czeladzianką. Przeprowadzili się do Pszczyny. W 1945 r. wstąpił do Polskiej Partii Socjalistycznej. Był Sekretarzem Miejskiego Komitetu PPS, ławnikiem Sądu Okręgowego w Katowicach, radnym Miejskiej Rady Narodowej w Pszczynie. W tym okresie pracował jako nauczyciel w szkole podstawowej w Pszczynie. Po odmowie wstąpienia do PZPR stracił pracę i mieszkanie w Pszczynie. Razem z żoną i dziećmi wrócił do Czeladzi. Zamieszkał w rodzinnym domu Szkocnych, w tym, w którym my mieszkamy obecnie. Po długich staraniach został zatrudniony w kopalni „Generał Zawadzki” w Dąbrowie Górniczej, jako referent techniczny. Pracował tam do emerytury. Twój pradziadek zmarł 24.12.1992 r.
K.K.
- W jaki sposób ty babciu byłaś związana z kopalnią w Czeladzi?
A.T.
- Pracowałam w kopalni 15 lat. Wcześniej byłam pielęgniarką środowiskową. Skończyłam policealne studium ekonomiczne i podjęłam pracę w kopalni „Czerwona Gwardia” gdzie byłam zatrudniona jako pracownik działu księgowości od roku 1987  do przejścia na emeryturę.

Na fotografii ja z babcią Aleksandrą Tabor w naszym domu rodzinnym.

K.K.
Rozmowa z babcią uświadomiła mi, jak ciekawe były koleje losu mojej rodziny. I jestem pewna, że nie wszystkie karty rodzinnej historii zostały jeszcze odkryte

Karina Krupa klasa I b